Tytuł: Side Quest "Prawo pogranicza" - wprowadzenie Wiadomość wysłana przez: Jovaen Listopad 10, 2011, 18:26:46 Czas na prawdziwÂą przygodĂŞ przez wielkie „P”! Czas na nowy side quest od kampanii Grupy OG1, MisjĂŞ „OdsapkĂŞ” pt. Prawo pogranicza.
Western w klimacie Warhammera! Co wy na to? Klimaty Meksyku wymieszanego z MezoamerykÂą i Karaibami. Dzicy pasterze bydÂła. PodÂłe speluny. Prawo piĂŞÂści, prawo pogranicza. SzaleĂący i straceĂący, desperados i piraci. Indianie i inne dzikusy. ZÂłoto dla zuchwaÂłych, morze rumu i caÂłe tabuny chĂŞtnych dziewek. Ciudadas y estancias, junglas y pampas. I krew i pot, bĂłl i Âłzy... Przeczytajcie poniÂższe klimatyczne wprowadzenie, wszyscy z was... ...Ale najpierw sprawy techniczne. - Gramy dowolnÂą rasÂą, dowolnÂą profesjÂą. - Jak pisaÂłem wczeÂśniej, postaci majÂą byĂŚ po 3 rozwiniĂŞciach, na 4. profesji, z poÂłowÂą wykupionych rozwiniĂŞĂŚ i umiejĂŞtnoÂści/zdolnoÂści z bie¿¹cej profesji. Czyli np. moÂżecie zagraĂŚ ÂłaĂącuszkiem akolita – kapÂłan – wybraniec boÂży – arcykapÂłan (bie¿¹ca profesja). Albo Âłowca czarownic. Albo cokolwiek innego. ProszĂŞ korzystaĂŚ z podrĂŞcznika Career Compendium, jest w Pobieralni. Na sesji widzĂŞ was z gotowymi kartami postaci. Wachlarz moÂżliwoÂści co do kreacji Bohatera jest ogromny i wÂłaÂściwie kompletny; podczas tej kampanii moÂżecie popuÂściĂŚ wodze fantazji i sprĂłbowaĂŚ gry dowolnÂą profesjÂą (nawet takÂą, do ktĂłrej dochodzilibyÂście przez dÂłuuugie miesiÂące/lata kampanii!). Bawcie siĂŞ. - PostanowiÂłem olaĂŚ realizm i nie ÂścinaĂŚ wam PunktĂłw Przeznaczenia. Ile wylosowaliÂście, tyle macie teraz. To nierealistyczne (bowiem grajÂąc standardowo - tj. od poczÂątku - szybko siĂŞ je traci), ale macie, cieszcie siĂŞ... BĂŞdzie bardziej dziko i epicko. PosypiÂą siĂŞ PP-ki, oj posypiÂą... :) - JeÂżeli dowolna profesja daje wam moÂżliwoœÌ wyboru dodatkowego jĂŞzyka (zdolnoœÌ "znajomoœÌ jĂŞzyka"), jednym z nich musi byĂŚ estalijski. Praktycznie kaÂżda profesja militarna/akademicka daje moÂżliwoœÌ wyboru dodatkowego jĂŞzyka. JeÂżeli nie bĂŞdziecie umieĂŚ po estalijsku, nikt z was... có¿, jesteÂście wÂłaÂściwie juÂż martwi – moÂżecie strzeliĂŚ samobĂłja zanim zaczniemy graĂŚ. :) - Profesje militarne proszone sÂą o wykupienie – jeÂżeli istnieje taka moÂżliwoœÌ – zdolnoÂści "broĂą specjalna (palna)". Western ma byĂŚ. Spluwy dostaniecie w komplecie. - ProszĂŞ teÂż kaÂżdego o „wykupienie” dowolnej choroby psychicznej. Lista chorĂłb w KsiĂŞdze Zasad (jest w Pobieralni). Albo po prostu wymyÂślcie jak¹œ fajnÂą dolegliwoœÌ, wyró¿niajÂącÂą fiksacjĂŞ, „schizĂŞ”, czy po prostu cechĂŞ charakteru. To majÂą byĂŚ fajne, barwne postaci, a nic nie robi tyle dobrego, jak rasowe chorĂłbsko natury psychicznej... - ...Bo tym razem nie bĂŞdĂŞ was (przewaÂżnie i tak bezskutecznie) mĂŞczyÂł o wypeÂłnienie Kwestionariusza bohatera. Jej. ÂŚwiĂŞto Lasu, normalnie... - ...ChoĂŚ oczywiÂście historia postaci ma byĂŚ. Z grubsza zarysowana, przynajmniej. WymyÂślcie coÂś fajnego dla waszych BohaterĂłw, dajcie czadu, moi drodzy! Macie iœÌ na caÂłoœÌ. - Aha, zapomniaÂłbym dodaĂŚ. KaÂżdy z was dostaje takÂże rÂączego rumaka, albo kuca, jeÂżeli bogowie wzrostu poskÂąpili, tj. urodziliÂście siĂŞ krasnalem, nizioÂłkiem, czy innym gnomem. :) A teraz zanurzcie siĂŞ w tym nowym, barwnym Âświecie – Nowym ÂŚwiecie... (http://img198.imageshack.us/img198/9383/tujestecie1.jpg) Aktualna mapa Znanego ÂŚwiata, z zaznaczonym Nowym ÂŚwiatem (http://img267.imageshack.us/img267/8843/tujestecie2.jpg) Pozycja Nowego ÂŚwiata na mapie z lat 80. Viva la Estalia! Viva la Nuevo Mundo! ZÂłoto, kobiety i rum. I przygoda! Tak, wielka przygoda, i wiele zÂłota, kobiet i rumu czeka na wszelkich ÂśmiaÂłkĂłw ktĂłrzy odwa¿¹ siĂŞ postawiĂŚ stopĂŞ w Nowym ÂŚwiecie! ...Tak przynajmniej gÂłosiÂły plakaty i sÂłowa pijanych bywalcĂłw tawern. ZawierzyliÂście werbownikom. W sÂłonecznej Estalii, pewnego piĂŞknego dnia zaokrĂŞtowaliÂście siĂŞ na galeon co zwaÂł siĂŞ Nietrudna Dziewka. Rejs byÂł dÂługi i ciĂŞÂżki; bite pó³ roku na peÂłnym morzu. WiĂŞkszoœÌ zaÂłogi nie przetrwaÂła. Wy owszem. Jak tu piĂŞknie, nie? Zielono, Âże w chuj. „Ja pierdolĂŞ” normalnie. ZupeÂłnie inaczej niÂż u nas w Starym ÂŚwiecie. Ile drzew i wszelakiego zielska, a ile zwierzaczkĂłw, co tylko czekajÂą Âżeby powĂŞdrowaĂŚ na ruszt. ZasiedzieliÂście siĂŞ. ByÂło miÂło. Z poczÂątku. Dobra. WyglÂąda na to, Âże werbownicy nie caÂłkiem rozminĂŞli siĂŞ z prawdÂą. ZÂłota tu pod dostatkiem. Szkoda tylko, Âże zalega w chromolonych ruinach w dÂżungli, strzeÂżonych przez hordy dwunogich jaszczurĂłw i pieprzone chmary moskitĂłw. Moskity sÂą najgorsze. Kobiety? Taaa, do wyboru, do koloru. ZwisÂłocyce baby tubylcĂłw-brudasĂłw. Albo zapijaczone estalijskie kurwy w portowych burdelach. ChorĂłbska ktĂłre owe wdziĂŞczne niewiasty przenoszÂą wykoĂączÂą ciĂŞ pewniej i szybciej niÂźli dÂżunglowa gorÂączka. Ach, sÂą jeszcze te w rzyĂŚ jebane dzikie Amazonki. Popatrz tam. O, tam, przy barze. Taaa, to Astigar Cero Cojones. Tutejsi mĂłwiÂą na niego „Wybrakowany”, jeÂżeli twĂłj estalijski nie jest zbyt dobry. Ta, to wÂłaÂśnie zrobiÂły mu te amazoĂąskie kurwy. I teraz, proszĂŞ - nawet najtaĂąsze dziwki siĂŞ z niego ÂśmiejÂą. Nie dziwota, Âże chÂłopina ¿³opie teraz na umĂłr, ostrzej niÂż ci kudÂłaci Norsmeni, nie? Jednego jest tu pod dostatkiem. Rumu. I inszego alkoholu. Wszyscy tu chlejÂą na umĂłr. I tego dziwnego proszku, ktĂłry wciÂągajÂą tubylcy. Daje kopa lepiej niÂż b³êdny korzeĂą. Nic to, Âże jak wpadniesz w na³óg to koĂączysz jako cuchnÂący trup na kupie gĂłwna. Bo albo kropnÂą ciĂŞ tutejsi handlarze tego specyfiku (jak skoĂączy siĂŞ zÂłoto, a o to nietrudno - wierz mi), albo flaczki powiedzÂą „pa pa”, albo dosadniej: „pierdol siĂŞ, my wysiadamy”. Có¿, trzeba byÂło nie wciÂągaĂŚ jak dawali w tawernie. Za darmo? Wierz mi, przyjacielu, pierwsza porcja zawsze jest za darmo. Siadnijcie na rzyci i usÂłuchajcie, com rzeknĂŞ. Dajcie mi ino chwilĂŞ przerwy, wciÂągnĂŞ pierwej trochĂŞ tego cudownego proszku... Geografia Nuevo Mundo leÂży w Âśrodku tej caÂłej wielkiej kupy lÂądu, ktĂłry nasi wspaniali Âżeglarze odkryli juÂż wieki temu. To Marco Colombo odkryÂł ten lÂąd, w roku 1492 podÂług imperialnego kalendarza. TysiÂąc lat temu. I wci¹¿ siedzimy tylko na wybrzeÂżu. A dlaczego? Có¿, nie zostaliÂśmy tu przyjĂŞci ciepÂło, co to to nie. To nie jest nasza ziemia, choĂŚ tysiÂące traktujÂą jÂą jak swĂłj prawdziwy dom. I nie, nie wierz bajaniom, Âże Norsmeni byli tu z pó³ tysiÂąca lat wczeÂśniej. KÂłamstwa, same kÂłamstwa. W koĂącu z jakiegoÂś powodu nazywa siĂŞ ta kraina Nuevo Mondo? To po estalijsku znaczy „Nowy ÂŚwiat”. Ale nad swoim estalijskim to naprawdĂŞ mĂłgÂłbyÂś popracowaĂŚ, zÂłociutki... Technicznie, to Nowy ÂŚwiat jest to maÂły i cienki spÂłacheĂŚ ziemi pomiĂŞdzy zimnymi pustkowiami Naggarothu, a zielonym piekÂłem dÂżungli Lusticary, zwanej teÂż LustriÂą. Nie pytaj mnie o Naggaroth. To tam gnieÂżd¿¹ siĂŞ te piekielne „mroczne” elfy, przynajmniej podÂług tych dÂługouchych z Ulthuanu. Mroczne, jasne, sraczkowate, w kratkĂŞ – mnie wszystko jedno. Grunt, Âże kto uda siĂŞ do Naggarothu, ten juÂż nie wrĂłci. Nigdy. A czasem skurwysyny z pó³nocy same ruszajÂą na poÂłudnie, na swoich pÂływajÂących fortecach. Po niewolnikĂłw. Bajania nawalonych marynarzy? Nie wiem, nie pytaj mnie. W ogĂłle nie gadajmy o tej krainie. Nie idÂźcie tam. Nie uciekniecie piekielnym Mrocznym. Lustria to inna para kaloszy. KawaÂł lÂądu wielki na ca³¹ pó³kulĂŞ – albo tak przynajmniej gadajÂą geor... geoga... gejo... no, ci od map. DÂżungla, jedna wielka dÂżungla. Tony zÂłota i skarbĂłw, ale wszystko pod czujnym Âślepiem jaszczuroczÂłekĂłw. SamobĂłjstwo, wyruszaĂŚ w g³¹b Lustrii. Nowy ÂŚwiat to g³ównie dÂżungla, a trochĂŞ teÂż la pampa. No, trawiasta rĂłwnina. Na pó³nocy sÂą wyÂżyny i kurewko wysokie gĂłry. To granica z Naggarothem. Z obu stron mamy wody oceanu. Z jednej strony to Morze WĂŞÂży i masa wysepek na nim. Owo Morze WĂŞÂży to tylko czêœÌ Wielkiego Oceanu, ktĂłry w obecnych czasach jest zatÂłoczony niby trakt Altdorf – Nuln. PeÂłno tu piratĂłw, bukanierĂłw, statkĂłw kupieckich, estalijskich krĂłlewskich galeonĂłw i tych dumnych okrĂŞtĂłw imperialnych, tileaĂąskich galeasĂłw, dziwacznych okrĂŞtĂłw ArabusĂłw, a czasem nawet jedna, czy dwie katajskie dÂżonki siĂŞ trafiÂą, czy teÂż skÂąd tam one pÂłynÂą. No i elfy z Ulthuanu, tyle Âże one z nami, ludÂźmi, w - jak to siĂŞ uczenie gada - interakcjĂŞ nie wchodzÂą. Kupa luda pcha siĂŞ na te wody. A Âże wiĂŞkszoœÌ z nich dopÂływa raczej na morskie dno, niÂż do portu docelowego – to juÂż caÂłkiem inna sprawa jest. Po drugiej stronie mapy, kontynent oblewa Dalekie Morze. Zapomnijcie. Tylko ci najbardziej stukniĂŞci korsarze, co to nie majÂą nic do stracenia, bawiÂą na tamtejszych wodach. Generalnie, niewiele wiadomo o Dalekim Morzu. MoÂże to i lepiej. MieszkaĂący TrochĂŞ brudasĂłw, to jest „tubylcĂłw” gnieÂździ siĂŞ w dÂżunglach. Niewiele tego. CoÂś mi mĂłwi, Âże ma to zwiÂązek w hordami jaszczuroludzi, co czajÂą siĂŞ w kniei i generalnie ludzi nie lubiÂą. PrzerÂąbane majÂą te brudasy. CzêœÌ z nich to jakieÂś dziwne czerwonoskĂłre. „IndiaĂące”, tak ich zwÂą. To pono dlatego, Âże Colombo poszukiwaÂł drogi do Indu, a wylÂądowaÂł tu. ZobaczyÂł tych ludkĂłw i powiedziaÂł „O, Indianie”. PojebaÂło siĂŞ chÂłopinie, patrzcie go... IndiaĂące to porÂąbana, dzika banda. CiĂŞÂżko siĂŞ z nimi dogadaĂŚ, lepiej usiec na miejscu. ZapamiĂŞtaj: dobry indianiec to martwy indianiec. SÂą jeszcze takie maÂłe, czarne jak te murzyny z Krain PoÂłudnia. Pigmeje siĂŞ zwÂą. ÂŚmieszne kurduple. MaÂło o nich wiadomo, ale czasem pono kumajÂą siĂŞ za jaszczurkami. Tajemnicza banda... Jak jakiegoÂś dopadniesz, to bierz go Âżywcem. MogÂą wiedzieĂŚ sporo dziwnych rzeczy. SÂą jeszcze Amazonki. Ja pierdykam, to jest dopiero pojebana banda! BiaÂłe jak Norsmenki – ubierz takÂą w normalne ciuchy i puœÌ ulicami Starego ÂŚwiata, a nikt nie pozna. Dziwne, nie? SkÂąd taka krew w dÂżungli, gdzie ino kolorowe ludzie biegajÂą? Jeszcze dziwniejsze, Âże ÂżyjÂą, pó³dzikie, w dÂżungli, a na zewnÂątrz wyÂła¿¹ tylko po to, Âżeby kastrowaĂŚ nas, mê¿ów. Fiksacja jakaÂś. CzÂłowiek trzĂŞsie siĂŞ o swoje jajka, jak tylko gdzieÂś od strony dÂżungli trzaÂśnie ga³¹zka, czy coÂś. TeÂż czasem kumajÂą siĂŞ z jaszczuroludami. BraĂŚ je Âżywcem, a zostaniecie ozÂłoceni – tu nie ÂżartujĂŞ. No i napÂływowi, czyli my! Co rzucisz kamieniem w portowych ulicach, to trafisz w przedstawiciela jakiejÂś innej rasy. Kogo tu nie ma! SÂą imperialni, czyli ja i niektĂłrzy z was. SÂą Estalijczycy, i tych jest tu najwiĂŞcej. TrochĂŞ TileaĂączykĂłw teÂż siĂŞ tu krĂŞci. DuÂżo NorsmenĂłw. TrochĂŞ ArabĂłw. Chmara murzyĂąskich PoÂłudniowcĂłw. Jeden z drugim Katajec. I wiele innych cholernych ludkĂłw. CzĂŞsto mieszaĂące, to jest dzieci ró¿nej krwi. NiektĂłrzy lubiÂą takÂą jednÂą z drugÂą indiaĂąskÂą dupeczkĂŞ, có¿, ludzka to rzecz. Dziewek ze Starego ÂŚwiata tu niewiele (poza kurwami, tych – jak w kaÂżdym miejscu na globie – peÂłno), trochĂŞ wprawdzie wÂśrĂłd osadnikĂłw, ale gdzie indziej gorzej. To i co chÂłopy majÂą robiĂŚ? A, zapomniaÂłbym dodaĂŚ o krasnalach, co teÂż siĂŞ tu krĂŞcÂą. Sporo ich, kumajÂą siĂŞ g³ównie z Norsmenami i imperialnymi. Gdzie kambuz czy teÂż kuchnia w tawernie - tam sÂą i nizioÂłki, wiadomo. A elfĂłw tu jak na lekarstwo – z jakiegoÂś powodu nie pchajÂą siĂŞ na nowy kontynent. Dziwne, nie? Osadnictwo WybrzeÂże jest piekielnie Âżyzne – to pono dlatego, Âże duÂżo tu wulkanĂłw (ale co to ma do rzeczy, to ja naprawdĂŞ nie wiem). Osadnicy uprawiajÂą wiĂŞc co siĂŞ da, Âże aÂż miÂło - jak tylko wykarczujÂą chaszcze, ma siĂŞ rozumieĂŚ. G³ównie to uprawiajÂą trzcinĂŞ cukrowÂą, tytoĂą, kawĂŞ – z tego znany jest Nowy ÂŚwiat, wiadomo, nie? Na pampie wypasa siĂŞ bydÂło. DuÂżo bydÂła. Nie wchodÂź w paradĂŞ pasterzom, to charakterna banda. Dalej jest dÂżungla. Zapomnij, Âżeby jacyÂś osadnicy pchali siĂŞ w dÂżunglĂŞ. Miast tu niewiele. MĂłwiĂŞ „miast”, ale mam na myÂśli coÂś, co u nas nazwaÂłbyÂś moÂże „obmurowanÂą wiochÂą, z niezbĂŞdnym dodatkiem fortecy”. No dobra, wyró¿nia siĂŞ Nuova Magritta – to najwiĂŞksza kolonia EstalijczykĂłw. Fajna nazwa, „Nowa Magritta”. No, takie wielkie miasto w Estalii. Co? A, jasne, jasne. Wiadomo, Âże wiecie. No, miasto caÂłkiem spore, dostatnie i miÂłe miejsce. Norsmeni mieszkajÂą g³ównie w swoim duÂżym porcie – Skeggi. Jest jeszcze Bagienne Miasto... czy nie, jednak osadnicy je opuÂścili? Dziwne... Jest jeszcze parĂŞ innych miasteczek. Forty graniczne tu i tam. Ze dwie kolonie karne – lepiej siĂŞ nie zbliÂżaĂŚ, bo estalijskie pachoÂłki majÂą takÂą tendencjĂŞ, coby ÂłapaĂŚ przygodnych podró¿nych - i dalejÂże! dawaj ich w dyby, do roboty na plantacji, czy gdzie tam. Albo niech zapierdalajÂą na naszych statkach. Chuje jedne, te Estalijczyki, ot co. Poza tym, jest jeszcze sporo ró¿nych maÂłych sió³ – estancias, tak zwÂą je Estalijczycy. Samodzielne, choĂŚ moÂże nie fortece, to jednak dobrze bronione, bo i charakternicy tylko na zamieszkanie w estancias siĂŞ zdecydujÂą. Poza tym bezdroÂża, bezdroÂża, bezdroÂża... I pampas. RzygaĂŚ juÂż siĂŞ chce od tych cholernych pampas. Trawa aÂż po horyzont. NiebezpieczeĂąstwa O tubylcach wspomniaÂłem wczeÂśniej. Teraz bĂŞdzie o tym, co siedzi w dÂżungli. Jasczuroludy. Najgorsze gĂłwno po tej stronie rĂłwnika. Niech ciĂŞ nie zmyli wyglÂąd tĂŞpych bestii. Tak naprawdĂŞ te potworki majÂą swojÂą wÂłasnÂą zasranÂą cywilizacjĂŞ, starszÂą i lepiej zorganizowanÂą niÂż nasza tutaj. PrzerÂąbane. Bo cholernie siedzimy im solÂą w Âślepiu. ZawziĂŞÂły siĂŞ, coby nas wytÂłuc. GÂłupie jakieÂś, czy co? SiĂŞ splÂądrowaÂło jedno ichnie miasto, czy drugie, ale przecieÂż to tylko kupa gruzu! No i na cholerĂŞ im taka jebana fura zÂłota?! I innych skarbĂłw?! A majÂą tego, Âże hej. SzaleĂąstwo, mĂłwiĂŞ wam. Nie zadzierajcie z jaszczuroludami zbytnio. CoÂś mi w nich Âśmierdzi, i to coÂś wiĂŞcej niÂż ichni zwyczajowy jaszczurczy smrĂłd... Zwierzaki z dÂżungli – o, to dopiero granda. Tak jakby Pan Sigmar siĂŞ zawzi¹³, i zaÂżyczyÂł sobie powiĂŞkszyĂŚ wszystkie stworzone przez siebie stworzenia trzykrotnie. A potem upchaÂł je tutaj. UwagĂŞ zwracajÂą kurewsko wielkie gady; co gorsza, uÂżywane przez jaszczuroczÂłeki. I wielkie koty. I trochĂŞ mniejsze gady. I jeszcze wiĂŞksze koty. I mordercze ryby. I mordercze robale. I mordercze roÂśliny. Na ÂświĂŞtÂą kieÂłbasĂŞ Sigmara – w tej dÂżungli wszystko jest mordercze! Przesrana sprawa. ÂŻe nie wspomnĂŞ o zasranych chorĂłbskach – wszystko, co zabĂłjcze lata tu w powietrzu, i uwziĂŞÂło siĂŞ coby wytÂłuc kaÂżdego, kto zaczerpnie tutejszego powietrza. Lepiej prĂŞdko siĂŞ uodpornijcie. ZapomniaÂłbym dodaĂŚ, Âże napÂływowi teÂż stale naparzajÂą siĂŞ miĂŞdzy sobÂą? Nie? To wspominam. Tu jest jak w KsiĂŞstwach Granicznych – kaÂżdy kto tylko dostanie w ÂłapĂŞ wiochĂŞ, palisadĂŞ, fortecĂŞ i garstkĂŞ luda do kompletu, temu od razu palma odbija i ogÂłasza siĂŞ krĂłlem, wielkim paniskiem na wÂłoÂściach. SÂą teÂż piraci – kurewska banda, tylko patrzy jeden z drugim, coby kamratowi gardÂło poderÂżn¹Ì... Tutaj kaÂżdy walczy z kaÂżdym, o wszystko. Ale wy potraficie walczyĂŚ, prawda? (http://images.wikia.com/warhammeronline/images/a/a4/Lustria_Jungle.jpg) Tytuł: Odp: Side Quest "Prawo pogranicza" - wprowadzenie Wiadomość wysłana przez: misharibo Listopad 10, 2011, 20:05:00 Cytuj Lustria to inna para kaloszy. KawaÂł lÂądu wielki na ca³¹ pó³kulĂŞ – albo tak przynajmniej gadajÂą geor... geoga... gejo... no, ci od map. Kartografowie?Tytuł: Odp: Side Quest "Prawo pogranicza" - wprowadzenie Wiadomość wysłana przez: whtmnk Listopad 11, 2011, 10:57:44 Misharibo, nie zaÂłapaÂłeÂś z tym kartografem, Âże caÂła wypowiedÂź jest konstruowana na cytat BN'a
wprowadzajÂącego nas w realia Âświata z perspektywy karczemnej Âławy, zza kufla piwa? : p anyway, przeczytaÂłem! dobra robota Kubo! fajne wprowadzenie, duÂżo informacji : ) teraz, o ile ktokolwiek jeszcze z ewentualnie grajÂących Âśledzi ten wÂątek: piszcie tu, kto kim chciaÂłby graĂŚ, ÂżebyÂśmy siĂŞ uzupeÂłnili jako druÂżyna, i nie dublowali za bardzo klas, np: wszyscy zagramy nizoÂłkami paserami z procÂą, bo to zawsze najwiĂŞcej obraÂżeĂą zadawaÂło : p zacznĂŞ na rozkrĂŞceni - myÂślaÂłem nad magiem ognia, albo inÂżynierem wspomaganym magiÂą, ale w kaÂżdej druÂżynie przydaÂłby siĂŞ kapÂłan, wiĂŞc jeÂżeli nikomu innemu kapÂłan nie pasuje, to teÂż z chĂŞciÂą zagram jakimÂś sigmarytÂą. W najwiĂŞksze ewentualnoÂści mogĂŞ robiĂŚ za druÂżynowego rembajÂło. Tytuł: Odp: Side Quest "Prawo pogranicza" - wprowadzenie Wiadomość wysłana przez: misharibo Listopad 11, 2011, 12:23:19 wyhaczyÂłem stylizacje karczemnÂą, ale BN zna przynajmniej 2 jĂŞzyki, uÂżywa sÂłowa pampas (nie wiem co to), sprawia wraÂżenie wiedzÂącego co to to sÂłowo na 'p' i nie jest Âświadomy istnienia kartografii ALBO nie widzi ró¿nicy miĂŞdzy geografiÂą a kartografiÂą, coÂś tu siĂŞ nie lepi. Ten BN to wysoko wyksztaÂłcony tajny agent naszych wrogĂłw, ktĂłry udaje karczemnego 'tales tellera'.
nie zastanawiaÂłem siĂŞ nad profesjÂą, ale chcĂŞ niemagicznÂą postaĂŚ z caÂłym pakietem chorĂłb psychicznych Jak GM pobÂłogosÂławi to 'ta' postaĂŚ bĂŞdzie miaÂła na ciele (np. na twarzy :P) piĂŞtno Aqshy, magii ognia. Normalnie jako mag dostawaÂłbym bonus +10 do rzucania czarĂłw z tradycji ognia, ale jako postaĂŚ niemagiczna, staÂłby siĂŞ bardziej narwany (magia ognia napawa swych magĂłw wielkÂą pasjÂą i chĂŞciÂą rozwiÂązania kaÂżdego problemu si³¹). PostaĂŚ nie chce mĂłwiĂŚ skÂąd na jej ciele wzi¹³ siĂŞ symbol, Âże siĂŞ tak wyra¿ê, odwaÂżniejszego maga ognia, ale zapytany zamyka siĂŞ w sobie, zaplata rĂŞce na klatce piersiowej i zaczyna bujaĂŚ siĂŞ do przodu i do tyÂłu, szeptajÂąc coÂś niezrozumiale pod nosem. Jest juÂż narwany. Nie widzi nic zÂłego w zabijaniu, nawet tych ktĂłrzy nie zawinili, ale szczegĂłlnie duÂżo przyjemnoÂści sprawia mu zabijanie tych, ktĂłrzy wielu innych zabili, chyba uwaÂża, Âże zabijajÂąc istotĂŞ przejmuje jej moc razem z mocÂą wszystkich istnieĂą, ktĂłra ta istota przejĂŞÂła. Byli magowie, ktĂłrzy chcieli to zbadaĂŚ, ale zabiÂł ich w momencie, w ktĂłrym byli nie uwaÂżni. Dlaczego ich pozabijaÂł? ByĂŚ moÂże ma z tym zwiÂązek to, Âże byli magami krwi... Ergo, nie wiadomo czy to urojenie z przejmowaniem mocy ma jakiekolwiek pokrycie w faktach. Mamy narwanego psychopatĂŞ uwaÂżajÂącego siĂŞ za pó³-boga. Co jeszcze... moÂże to Âże nigdy nie piÂł alkoholu ani nie braÂł Âżadnych innych uÂżywek. Tak brzmi nieÂźle. Czyli zaÂżyje sobie czegoÂś przez przypadek, albo celowo, i wpadnie w szaÂł. :D Jest jakaÂś profesja z szaÂłem bojowym? Berserker jakiÂś? Narwany psychopata, abstynent, schizofrenik... a, no i nie jest tak do koĂąca upoÂśledzony, nie obnosi siĂŞ ilu ludzi czy nieludzi zabiÂł, nie chwali siĂŞ, Âże przejmuje moc tych ktĂłrych zabiÂł (o ile to rzeczywiÂście dziaÂła) i nie zdradza chĂŞci wepchniĂŞcia komuÂś noÂża miĂŞdzy Âżebra, albo Âżeberka jeÂśli nizioÂłka uzna za posiadacza mocy godnej przejĂŞcia. Co Ty na to GMie?! :D Tytuł: Odp: Side Quest "Prawo pogranicza" - wprowadzenie Wiadomość wysłana przez: Tromm Listopad 11, 2011, 14:23:43 OdnoÂśnie BerserkerĂłw itp. ja zawsze bardzo chĂŞtnie :) Waham siĂŞ pomiĂŞdzy Trollslayerem a InÂżynierem z wielkÂą giwerÂą. W kaÂżdym razie damage proszĂŞ pozostawiĂŚ mnie :)
Tytuł: Odp: Side Quest "Prawo pogranicza" - wprowadzenie Wiadomość wysłana przez: Ash Listopad 11, 2011, 21:54:24 Có¿, dla mnie podstawowym pomysÂłem jest Explorer - coÂś a'la Indiana Jones. Tylko taki trochĂŞ mniej... sztampowo heroiczny. Z alternatyw jest jeszcze 'rewolwerowiec' sprzÂątajÂący ludzkie (i nieludzkie) Âśmieci zgodnie z prawem pogranicza. Ew. jakby klimaty miaÂły byĂŚ marynistyczne (na co siĂŞ nie zanosi) to oczywiÂście jakiÂś oficer czy kapitan. DobiorĂŞ w zaleÂżnoÂści od tego co bĂŞdzie prezentowaĂŚ reszta naszej posse.
misharibo - pampas to takie wyje... ekhm... wielkie ³¹ki. Taka sawanna w klimacie ameryki poÂłudniowej. W zasadzie tam gdzie Kuba zaznaczyÂł nasze miejsce przebywania to nie powinny wystĂŞpowaĂŚ, no ale chaos moÂże wszystko. Nie zdziwiĂŞ siĂŞ jak te ³¹ki bĂŞdÂą miaÂły macki. A tak w ogĂłle, to bierz questa i nie marudÂź. Nie waÂżne Âże ten kto daje ci siĂŞ nie lepi, waÂżne ile XP jest za wykonanie. :P tromm - seriously, jak juÂż odkryÂłeÂś radoœÌ grania postaciÂą ktĂłra potrafi mĂłwiĂŚ, to chcesz znowu wrĂłciĂŚ do komunikkowania siĂŞ za pomocÂą pierdniĂŞĂŚ, bekniĂŞĂŚ i spluniĂŞĂŚ? Tytuł: Odp: Side Quest "Prawo pogranicza" - wprowadzenie Wiadomość wysłana przez: Hela Listopad 14, 2011, 00:23:00 moja postaĂŚ bĂŞdzie szpiegiem z maniÂą przeÂśladowczÂą i bĂŞdzie teÂż normalnego wzrostu co bardzo mnie cieszy :)
|